Życzenia Biskupa Łowickiego na Boże Narodzenie 2025

Życzenia Biskupa Łowickiego na Boże Narodzenie 2025

Łowicz, dnia 25 grudnia 2025 roku

L.dz. 3021/BŁ/2025

Życzenia Biskupa Łowickiego

na Święta Bożego Narodzenia Anno Domini 2025

Bracia Kapłani,
Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Diecezjanie,

Czas Bożego Narodzenia rozpoczyna historię nowej nadziei i radości. „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany” (Iz 9, 5). Bóg przychodzi nie po to, by nas potępić, ale aby nas zbawić. Kolejne Boże Narodzenie jest też dla nas kolejną szansą, aby zacząć od nowa. Bez względu na to, jak wyglądał miniony rok. Bez względu na to, w jakim miejscu życia dziś jesteśmy.

W czasie Adwentu budowaliśmy szopkę, miejsce, w którym narodził się Jezus. Dziś powraca pytanie: czy pozwolimy, aby Ten, który przyszedł, pozostał z nami na dłużej? Nie jako symbol, ale jako Ktoś bliski, bo kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, nie jest ono dodatkiem do życia, ale odmienia wszystko. Podobnie Chrystus pragnie wejść w nasze życie, aby być w nim obecny na stałe jako Ten, który tworzy dom. Wiem, jak różne są Wasze drogi. Wiem też, że dla wszystkich Bóg ma jedno imię: Bliskość.

Myślę dziś o Was wszystkich.

O tych, którzy są szczęśliwi i chcą tę radość dzielić z innymi.

O tych, którym życie się układa i którzy z wdzięcznością patrzą na to, co mają.

O rodzinach, w których jest ciepło, uśmiech i wzajemna bliskość.

O młodych, którzy patrzą w przyszłość z odwagą, nie rezygnując z ambitnych planów.

O dzieciach, dla których ta święta noc jest pełna światła i niespodzianek.

 

Myślę też o tych, którzy niosą w sercu troski.

O starszej, samotnej osobie, która w ciszy mieszkania zapala jedną świeczkę i mówi: „Panie Jezu, pamiętasz o mnie?”.

O młodej matce, która w nocy czuwa przy dziecku i zadaje tysiące pytań o jego i swoją przyszłość.

O ojcu, który wraca zmęczony z pracy i martwi się, czy jest wystarczająco dobry.

O dziecku, które pragnie bliskości zabieganych rodziców.

O małżeństwie, które właśnie przechodzi trudny czas i nie umie znaleźć właściwych słów i gestów.

O człowieku w depresji, który nie widzi światła, choć bardzo go potrzebuje.

O tych, którzy stracili kogoś bliskiego i trudno im powiedzieć „Wesołych Świąt”.

O tych, którzy przeżywają błogosławiony czas pokoju i szczęścia, i może po raz pierwszy od dawna potrafią z serca powiedzieć: „Dziękuję”.

 

Dlatego życzę Wam radości, która nie jest jedynie hałasem, ale pokojem serca, i która pozwala cieszyć się tym, co jest i z nadzieją patrzeć na to, co przed nami.

Życzę Wam nadziei, która przekonuje nas, że dobro może się jeszcze wydarzyć, która nie zaprzecza trudnościom, ale wierzy, że Bóg potrafi z nich wyprowadzić życie i nadać im sens.

Życzę Wam pokoju, o którym śpiewają aniołowie, pokoju, który sprawia, że chce się żyć, kochać, zaczynać jeszcze raz.

I życzę Wam odwagi, by przyjąć Boga nie tylko w świątecznym czasie, lecz w codzienności. Bo Ten, który dziś się rodzi, przychodzi po to, aby być Bogiem z nami. Na dobre. Na zawsze.

Niech Nowonarodzony Jezus napełnia Wasze domy Bożym światłem, Wasze relacje miłością, a Wasze serca nadzieją. Niech umocni w Was przekonanie, że życie ma sens, nadzieja rozświetli przyszłość, a radość jest możliwa.

Z serca Wam błogosławię na tegoroczne święta

+ Wasz Biskup

List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026

List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026

Łowicz, dnia 21.11.2025 r.

L.dz. 2798/BŁ/2025

List Biskupa Łowickiego

na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

Rozpoczynamy święty czas Adwentu. Kościół w swoim programie duszpasterskim na nowy rok liturgiczny i formacyjny zaprasza nas, abyśmy coraz bardziej świadomie stawali się uczniami i misjonarzami. To wezwanie kieruje nas ku refleksji nad własnym wnętrzem, nad naszymi pragnieniami i motywacjami. Potrzebujemy duchowej odnowy, zanim pójdziemy do innych. Z pomocą przychodzi nam Adwent, który wzywa nas do przebudzenia i świadectwa wiary.

  1. Ogłaszajmy czas czuwania i przebudzenia

Adwent to czas, w którym Bóg delikatnie puka do drzwi naszego serca. To czas zarówno oczekiwania, jak i czuwania – czas, w którym serce człowieka ma się obudzić na nowo. Nie tylko po to, aby wspominać narodziny Jezusa w Betlejem, ale by pozwolić Bogu narodzić się w nas samych.

Usłyszana Ewangelia (Mt 24, 37–44) wzywa nas do czujności. Jezus przywołuje obraz „dni Noego”. Ludzie żyli w zwyczajnym rytmie: jedli, pili, zakładali rodziny. Nie dostrzegli jednak Bożego działania. Cała ich uwaga była skierowana na sprawy doczesne, przez co utracili zdolność patrzenia w przyszłość. Zajęci jedynie doraźnym bezpieczeństwem, pracą i obowiązkami, przestali zwracać uwagę na to, co wieczne.

Nam też nie wolno przespać naszego czasu nawiedzenia. Jezus mówi dziś do nas: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24, 42). W oryginale greckim pojawia się słowo, które oznacza dosłownie „bądźcie przebudzeni” lub „miejcie oczy otwarte” (gregoreite). To nie jest wezwanie do lęku, lecz do uważności serca. Łaska Boga często działa w sposób cichy i niezauważalny. Czuwanie pozwala ją rozpoznać.

Święty Paweł w Liście do Rzymian przypomina: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdy uwierzyliśmy” (Rz 13, 11). Apostoł nie mówi: „Obudźcie się sami”, ale „nadszedł czas powstania” – jakby chciał powiedzieć: „pozwólcie, aby Bóg was obudził”. W oryginalnym greckim tekście mamy wyrażenie „zostać podniesionym ze snu” (egertheinai ex hypnou).  Tutaj jest ten sam rdzeń, którego używa Ewangelia, gdy mówi o zmartwychwstaniu Chrystusa. Adwentowe przebudzenie nie jest więc dziełem ludzkiego wysiłku, ale łaski. To Bóg nas podnosi, przywraca do życia, zapala w nas światło wiary. W świecie, który często usypia naszą czujność pośpiechem, nadmiarem informacji, lękiem o przyszłość – Bóg mówi: „Zatrzymaj się! Obudź się! Światło już wschodzi”. Apostoł Paweł dodaje: „Odrzućmy uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!” (Rz 13, 12). Nie chodzi tu o zbroję wojownika, ale o zbroję serca, o życie w prawdzie, czystości i nadziei. Każde uczynione dobro, każda modlitwa, każde przebaczenie, to promień światła, które rozprasza mrok. Adwent jest właśnie takim czasem – okazją do zatrzymania się i duchowego otwarcia oczu. Jest czasem, w którym przychodzi Bóg w drugim człowieku, w ciszy modlitwy, w decyzji o wybaczeniu. Czuwanie nie polega na napięciu czy lęku przed końcem świata. To jest raczej codzienna gotowość, by rozpoznać Boga w tym, co się dzieje – w spotkaniu z drugim człowiekiem, w uśmiechu dziecka, w cichej modlitwie, w okazanej cierpliwości wobec bliźniego. W gruncie rzeczy chodzi o miłość, bo ten, kto kocha, zawsze czuwa.

  1. Nieśmy pokój, który rodzi się z Boga

Pierwsze czytanie z Księgi proroka Izajasza (Iz 2, 1–5) przynosi wizję pokoju, który obejmuje wszystkie narody. „Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy” (Iz 2, 4). Prorok widzi świat, w którym ludzie uczą się Bożych dróg, a spory kończą się pojednaniem.

Jak bardzo te słowa są nam dzisiaj potrzebne, w świecie pełnym napięcia, wojen i podziałów. Pokój jednak nie zaczyna się na granicach państw, lecz w sercu człowieka. Ileż w nas samych toczy się wojen z innymi, z przeszłością, a nieraz z samym sobą. Ile razy słowa, które miały leczyć, ranią; decyzje, które miały przynieść dobro, prowadzą do kolejnych rozdarć.

Bóg zaprasza nas, byśmy weszli na „Górę Pańską” – nie w sensie geograficznym, lecz duchowym. Syjon jest symbolem serca, które pozwala się oświecić Bożemu światłu. Kiedy prorok woła: „Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!” (Iz 2, 5), zaprasza nas do przemiany, do podjęcia decyzji o zaufaniu Bogu nawet w chwilach, gdy nie widzimy jeszcze świtu. Ten obraz jest szczególnie ważny dziś, kiedy wielu z nas doświadcza wewnętrznego niepokoju. Adwent jest zaproszeniem, by przekuć „miecz lęku” w „lemiesz pokoju”, by pozwolić, aby Boże światło rozproszyło mrok, który nieraz ogarnia nasze myśli i uczucia.

  1. Uzdrawiajmy zranione serca

Nie sposób mówić dziś o czuwaniu, nie wspominając o zmęczeniu i bólach, jakie wielu z nas nosi w sercu. Współczesny człowiek często żyje w napięciu między obowiązkami a samotnością, między pragnieniem sensu a poczuciem pustki. Wiele osób doświadcza lęku, wypalenia i trudności w podtrzymaniu relacji. Nie bójmy się tego nazwać. To część naszego życia. Ale to właśnie w takich chwilach Bóg przychodzi najbliżej. Papież Franciszek przypominał: „Pan nie przychodzi do ludzi idealnych, ale do zranionych, którzy pozwalają się dotknąć Jego miłosierdziu” (Homilia, 24 XII 2016).

Tak, są takie rany, które może uleczyć tylko Bóg. Psychologia pomaga zrozumieć własne emocje, medycyna przynosi ulgę, a słowo przyjaciela dodaje otuchy, ale tylko Bóg potrafi dotknąć tego najgłębszego miejsca w człowieku, które pragnie miłości. Adwent jest czasem, by pozwolić Mu to uczynić: w ciszy modlitwy, w sakramencie pojednania, w Eucharystii, w Słowie, które daje nadzieję. Szczególną szkołą czuwania są też Roraty i rekolekcje adwentowe. Dlatego nie bójmy się stanąć przed Bogiem z naszym bólem, z naszą słabością. On nie przychodzi, by osądzać, ale aby przytulić, umocnić i uzdrowić.

  1. Radość, która rodzi się ze spotkania

Psalmista woła dziś: „Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: Pójdziemy do domu Pana” (Ps 122, 1). To radość, która płynie z nadziei. Kto idzie do domu Pana we wspólnocie, ten nie jest już sam. Idźmy z radością, nie z lękiem. Z nadzieją, nie z przymusu. Ten, którego oczekujemy, już jest wśród nas w Eucharystii, w Słowie, w drugim człowieku, w prostych gestach codziennej miłości.

Prorok Izajasz zapowiadał: „Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami” (Iz 2, 3). To wezwanie pozostaje aktualne: pozwólmy, aby Bóg uczył nas chodzenia po Jego ścieżkach – ścieżkach pokoju, cierpliwości i przebaczenia.

  1. Znaki radości i czuwania w naszej diecezji

Chcemy razem uczyć się bycia „Uczniami – misjonarzami”. Okazją do tego będzie II Synod Diecezji Łowickiej, który uroczyście otworzymy dnia 25 marca, przyszłego roku, w 34. rocznicę powstania naszej diecezji. Będzie to czas rozeznawania na modlitwie i w słuchaniu Słowa Bożego, jak sprostać wyzwaniom nowych czasów, jak będąc uczniem stać się misjonarzem, świadkiem Ewangelii Jezusa.

Chcę też zaprosić mężczyzn do podjęcia posługi diakona stałego w Kościele. Diakoni stali to mężczyźni, którzy przyjmują pierwszy stopień sakramentu święceń, ale nie jako etap na drodze do bycia kapłanami, lecz aby na stałe służyć ludowi Bożemu poprzez wyznaczone zadania. Należą do nich posługa miłosierdzia (działalność charytatywno-społeczna); posługa słowa Bożego (m.in. głoszenie homilii, katecheza parafialna, grupy formacyjne, ewangelizacja); posługa liturgiczna (m.in. asystowanie biskupowi i prezbiterom w czasie Mszy św., przewodniczenie nabożeństwom). Diakonami stałymi mogą być mężczyźni samotni jak również mający rodzinę, utrzymują się z pracy zawodowej. Osoby zainteresowane mogą zgłaszać się do swoich księży proboszczów, którzy pomogą w rozeznaniu powołania i w ewentualnym wstąpieniu na drogę formacji.

Na koniec powtarzam za Psalmistą: „Ze względu na dom Pana, Boga naszego, modlę się o dobro dla ciebie” (Ps 122, 9). Niech ten Adwent będzie czasem czuwania. Czasem, w którym każdy z nas może na nowo usłyszeć: „Obudź się, bo światło już wschodzi.” (por. Rz 13, 12). Niech światło Chrystusa rozjaśni wasze domy, wspólnoty i serca, przynosząc pokój, który nie przemija.

Wasz Biskup

+ Wojciech Osial

List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026 – Diecezja Łowicz

List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026

Apel Komisji Wychowania Katolickiego KEP w związku z wprowadzeniem do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna

Warszawa, dnia 27 sierpnia 2025

Drodzy Rodzice,

W roku szkolnym 2025/2026 Waszym dzieciom – począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, aż po klasę III szkoły ponadpodstawowej – zostanie zaproponowany udział w zajęciach edukacji zdrowotnej. Zajęcia te nie są obowiązkowe, jeżeli jednak nie zadeklarujecie Państwo braku zgody do nieprzekraczalnej daty 25 września br., dziecko zostanie automatycznie zapisane do udziału w tych lekcjach i będzie miało obowiązek w nich uczestniczyć.

Dobrze wiecie, że jako rodzice jesteście odpowiedzialni za wychowanie własnych dzieci. Macie prawo wychowywać je zgodnie z własnymi przekonaniami. Jeśli widzicie, że w szkole są przekazywane jakieś wartości i zasady życia, z którymi się nie zgadzacie, możecie wyrazić swój sprzeciw.

W programie zajęć z edukacji zdrowotnej są treści wartościowe, takie jak troska o zdrowie fizyczne, higienę psychiczną czy rozpoznawanie zagrożeń. Jednak są też treści, które nie są zgodne z wiarą katolicką i narażają dzieci i młodzież na ryzyko poważnych niebezpieczeństw, mogących wpływać na całe ich życie, a także życie rodziny.

Program przedmiotu – w naszej ocenie – stanowi zagrożenie dla katolickiej wizji rodziny, małżeństwa oraz dojrzałości ludzkiej dzieci i młodzieży. Problematyka małżeństwa i rodziny, rozumianych jako wspólnota ojca, matki i dzieci, została potraktowana w nim w sposób marginalny. Tymczasem Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej wyraźnie podkreśla, że małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i ojcostwo znajdują się pod szczególną ochroną państwa. W programie znalazły się treści dotyczące tożsamości płciowej oraz kwestii prawnych i społecznych związanych ze środowiskiem LGBTQ+. Wszystkie osoby zasługują na szacunek, ale ich wizja seksualności nie jest zgodna z nauką Kościoła. Proponowane treści mogą prowadzić do zniekształcenia obrazu kobiecości i męskości, a nawet powodować, że dziewczęta będą identyfikowały się jako chłopcy, a chłopcy – jako dziewczęta, w ich najbardziej wrażliwym okresie życia, w którym młody człowiek poszukuje własnej tożsamości i potrzebuje szczególnego wsparcia, opieki i towarzyszenia mu przez najbliższych. Niezwykle zaś łatwo jest wtedy skrzywdzić młodych ludzi i doprowadzić w konsekwencji do wielu zaburzeń.

Zajęcia poruszające tak istotne i wrażliwe kwestie powinny powstać w oparciu o szeroką debatę społeczną. W Polsce dużą część obywateli stanowią przecież ludzie, którzy przyjmują chrześcijańską wizję małżeństwa i rodziny.

Dlatego zwracamy się do Was, Drodzy Rodzice wyznający katolicką wiarę, abyście głęboko rozważyli proponowane zajęcia z edukacji zdrowotnej i nie wyrażali zgody na udział swoich dzieci w tych zajęciach. Wzór pisma do rezygnacji można znaleźć na stronie: takdlaedukacji.pl

Bp Wojciech Osial
Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP

List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026

List Pasterski Biskupa Łowickiego na Wielki Post 2025

Bracia Kapłani,
Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Diecezjanie,

W Środę Popielcową rozpoczęliśmy Wielki Post, czas łaski od Boga dla naszego duchowego odnowienia i uświęcenia. Kościół zaprasza nas, abyśmy zatrzymali się w biegu, charakteryzującym czasy, w których żyjemy i głębiej spojrzeli na naszą wiarę i nasze życie.

1. Nasze codzienne próby
W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Pan Jezus czterdzieści dni przebywał na pustyni, gdzie pościł i był kuszony przez diabła (Łk 6, 39-45). To Jezusowe doświadczenie jest obecne także w naszym życiu, gdyż każdy z nas ma, od czasu do czasu, swoją duchową pustynię i bywa kuszony przez złego ducha. Szatan, wykorzystując trudności jakie nas spotykają, próbuje zwodzić nas na wiele sposobów. Czyż w momentach różnego rodzaju kryzysów nie stawiamy sobie i Bogu trudnych pytań, takich jak chociażby: Skoro wierzę w Boga, to dlaczego jest mi tak ciężko w życiu? Czy zatem jest sens wierzyć? Gdzie jest Pan Bóg, skoro wokół mnie tyle zła? Bardzo ważne jest, u kogo wówczas będziemy szukać odpowiedzi na te i podobne pytania. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus na kuszenie odpowiada bardzo stanowczo: „Nie samym chlebem żyje człowiek”; „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”; „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Te słowa Chrystusa mogą być pomocne i nam. W świetle tych słów możemy spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i zrozumieć, co naprawdę jest ważne, przypomnieć sobie, że Pan Bóg jest blisko nas. Najpierw chodzi więc o sprawy duchowe, potem materialne, Bogu mam oddawać pokłon, Jemu powinienem zaufać. W tym jest dla mnie nadzieja, mogę odnaleźć sens życia i siłę do zmagania z trudną rzeczywistością. Jest to zadanie nie tylko na Wielki Post, ale na całe życie.

2. Modlitwa, post i jałmużna
Aby do tego dorastać, potrzeba duchowych ćwiczeń. Co więc mamy robić? Pamiętajmy, że liczą się konkrety, gdyż to nie teoria i piękne słowa zmieniają świat, ale uczynki. W Ewangelii odczytanej w Środę Popielcową Pan Jezus zostawił nam trzy rzeczy do wykonania (Mt 6, 1-6. 16-18).

Pierwsza, to modlitwa. Wiemy, że to nie żadna nowość, gdyż modlimy się na różne sposoby i w różnych intencjach. Ale teraz zróbmy jakieś jedno małe, ale konkretne postanowienie. Na przykład przez 40 dni codziennie odmówię Koronkę do Bożego Miłosierdzia, albo przez 40 dni codziennie wstąpię na 5 min. do pustego kościoła i podziękuję Panu Jezusowi, że cierpiał i umarł za moje grzechy, albo przez 40 dni codziennie przeczytam Ewangelię z danego dnia, albo w każdy piątek pomodlę się Drogą Krzyżową – w kościele z innymi lub sam w domu. Liczą się konkrety!

Druga rzecz to post. Samo pojęcie postu jest szerokie i w swej treści wychodzi poza obowiązek rezygnacji zjedzenia mięsa. W znaczeniu ścisłym post to powstrzymywanie się od pokarmów mięsnych, natomiast w znaczeniu szerszym post może oznaczać rezygnację z rzeczy, które są dla nas przyjemnościami. I znów liczą się konkrety. Na przykład takie postanowienie: przez 40 dni nie będę jadł ulubionej potrawy, przez 40 dni zrezygnuję całkowicie z picia alkoholu czy palenia papierosów, przez 40 dni zrezygnuję z oglądania telewizji czy przez 40 dni zrezygnuję z bycia na portalach społecznościowych w Internecie. Jeśli nasze wyrzeczenie złączymy z ofiarą i cierpieniem Chrystusa, wówczas stanie się to dla nas źródłem szczególnych łask. Nie ma prawdziwego Wielkiego Postu bez krzyża.

Wreszcie trzecia rzecz to jałmużna, czyli dzielenie się z innymi czymś, co mam i co jest dobre. Nie chodzi jednak o to, aby podzielić się tym, co mi zbywa. Pięknie byłoby podzielić się tym, co jest dla mnie cenne. Być może w tym Poście wesprę jakieś dzieło miłosierdzia, odwiedzę kogoś, kto jest chory, przebaczę komuś, kto wyrządził mi krzywdę. Dam innym siebie, swój czas, swoją miłość. 1 na koniec rzecz najtrudniejsza – trzeba zrobić to w ukryciu. „Gdy ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Łk 6, 55). Pamiętajmy. Liczą się konkrety!

3. W drodze do Boga pomaga lekcja religii
Chciałbym teraz zachęcić Was do refleksji nad rolą i znaczeniem szkolnych lekcji religii. Ten temat jest dzisiaj żywo dyskutowany. Odgórnie podejmowane są działania bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące. Jedną decyzją bez porozumienia ze stroną kościelną wprowadza się redukcję godzin religii z dwóch do jednej w tygodniu, umieszcza lekcje religii przed i po obowiązkowych zajęciach, łączy podczas lekcji religii w jedną grupę dzieci w bardzo różnym wieku. Jeśli te zmiany wejdą w życie, pracę może stracić kilka tysięcy nauczycieli.

Spójrzmy na lekcje religii w szkole jako na pomoc w wychowaniu dzieci i młodzieży do wiary i do odpowiedzialnego życia. Tego przecież chcą wierzący rodzice. Kochają swoje dzieci i chcą dać im to, co najlepsze. Religia nie tylko uczy o Bogu, o niebie, ale pomaga w wychowaniu moralnym. Kształtuje jakże ważne postawy etyczne w oparciu o ewangeliczne wartości. Czy w Ewangelii jest coś złego, co człowieka poniża, deprawuje? Religia pomaga formować sumienia i charaktery, kształtuje postawy społeczne, uczy miłości bliźniego, wrażliwości, otwartości, empatii i współpracy. Lekcja religii to także cenna pomoc dla zrozumienia własnej kultury, historii i narodowej tożsamości. Z tych wszystkich racji lekcja religii jest też standardem w większości krajów Unii Europejskiej.

Rozumiem, że ktoś ma prawo zrezygnować z religii i denerwuje się, że musi czekać na tych, którzy w tym czasie są na tej lekcji. Ale tak, jak chcemy dbać o prawa tych, którzy rezygnują z religii, tak też jednocześnie powinniśmy zadbać o prawa uczniów, którzy chcieliby chodzić na takie lekcje. Czy sprawiedliwe jest to, że wystarczy rezygnacja jednego tylko ucznia z lekcji religii, aby wszyscy inni mieli wtedy przed zajęciami obowiązkowymi katechezę wcześnie rano albo późno wieczorem? To jest też krzywdzące dla nauczycieli religii. Będą oni pracowali tylko albo wcześnie rano, na pierwszej lekcji, albo późno po południu, na ostatniej godzinie. Po rannej godzinie cały dzień będą musieli czekać na kolejną ostatnią lekcję po południu. Czy to jest sprawiedliwe? Kościół w rozmowach z władzami oświatowymi proponował, aby był obowiązkowy wybór pomiędzy religią a etyką. Wtedy nie byłoby powyższych problemów, nikt na nikogo nie musiałby czekać. Poza tym uczniowie nie objęci nauką religii na etyce uczyliby się systemu wartości, który byłby dla nich pomocą we właściwym kształtowaniu postaw. Przecież jakiś system wartości mają także osoby deklarujące się jako niewierzące. Te argumenty jednak nie zostały przyjęte przez władze oświatowe.

Dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w dzieło lekcji religii w szkole. Dziękuję dyrekcjom i organom prowadzącym. Dziękuję uczniom i uczennicom uczęszczającym na lekcje religii. Wasza postawa jest pięknym świadectwem przywiązania do Chrystusa i Kościoła. Dziękuję także rodzicom, którzy dbają o religijne wychowanie swoich dzieci. Dziękuję na koniec Wam, Drodzy Katecheci, księża, osoby życia konsekrowanego i katecheci świeccy. Bardzo Wam dziękuję i jestem z Wami. Kościół podejmuje nadal działania, które mają na celu odwrócenie bądź zmianę tych niezrozumiałych decyzji.

4. Wędrujmy razem w wierze w Świętym Roku Jubileuszowym
Trwa rozpoczęty Rok Święty. Jesteśmy wezwani do nawiedzania świątyń, w których możemy zyskać Boże łaski i odpusty. Większość z nas nie uda się w Roku Świętym na pielgrzymkę do Rzymu czy do Ziemi Świętej, ale możemy nawiedzić naszą Katedrę w Łowiczu albo inne kościoły wskazane jako świątynie jubileuszowe. W naszej diecezji zostały nimi wszystkie nasze sanktuaria. Odwiedzajmy je pobożnie, aby obficie czerpać z darów Roku Jubileuszowego.

W tym roku w naszej diecezji mamy też jubileusz 400 lat obecności relikwii św. Wiktorii, patronki naszej diecezji. Sprowadzono je do Łowicza w 1625 roku dzięki staraniom prymasa Polski Henryka Firleja, który spoczywa w naszej Katedrze. Chcemy z tej okazji zorganizować peregrynację relikwii św. Wiktorii w poszczególnych regionach naszej diecezji. Szczegółowe informacje o spotkaniach z naszą świętą Patronką będą podane w późniejszym czasie. Proszę Was wszystkich, abyście włączyli się w to dzieło modlitwy. Mamy tyle ważnych i trudnych spraw w naszym życiu. Oddajmy to wszystko Bogu za pośrednictwem św. Wiktorii.

Na koniec gorąco proszę Was wszystkich, przyjmijcie łaskawie ten mój pasterski list. Proszę też, módlcie się za mnie, gdyż bardzo potrzebuję modlitwy. Wszystkich Was noszę w sercu i w moich modlitwach proszę Dobrego Boga o potrzebne dla Was łaski.

Niech wszystkim Wam błogosławi Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen.

+ Wojciech Osial

Życzenia Biskupa Łowickiego na Boże Narodzenie 2025

Życzenia Biskupa Łowickiego na Święta Bożego Narodzenia Anno Domini 2024

Bracia Kapłani,
Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Diecezjanie,

W tym roku święta Bożego Narodzenia łączą się z rozpoczęciem w Kościele Świętego Roku Jubileuszowego. Otrzymujemy rok łaski od Pana z mocnym przesłaniem i zadaniem by być Pielgrzymami Nadziei.
Życzę Wam doświadczenia prawdziwej nadziei. Stanie się to, gdy każdy z nas przeżyje osobiste spotkanie z Dzieciątkiem Jezus z Betlejem. W Nim jest źródło nadziei. Świętujmy rodzinnie i z radością, ale nie zapominając o tym co wewnętrzne i duchowe. Jezus przychodzi do każdego z nas. Przychodzi z darem pokoju, mocy, dobra i właśnie nadziei. Nikt nie jest sam. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało pośród nas” (J 1, 14).
Szczególnie życzę nadziei tym rodzinom, w których jest smutek, gdyż kogoś kochanego brakuje i przypominać będzie o nim puste miejsce przy stole. Chcę w tym dniu być blisko Was. Pamiętam o chorych w domach, szpitalach i domach opieki. Pamiętam o samotnych, biednych i bezdomnych. Pamiętajcie, że Chrystus przychodzi najpierw właśnie do Was. W Nim jest Wasza nadzieja.
Od nas wszystkich zależy, jak te święta przeżyjemy. Pójdźmy do żłóbka pokłońmy się Dzieciątku, które ma w sobie moc zjednoczyć nas. Życzę, żeby każda rodzina znalazła czas dla siebie, życzę zgody i wzajemnego przebaczenia. Pamiętajmy o tych, którzy czekają na najprostszy gest życzliwości.
Chcę Wam głosić narodzenie Chrystusa, w którym jest dla nas wszystkich nadzieja! Niech gwiazda betlejemska zaświeci na niebie naszego życia.
Z serca błogosławię

+ Wojciech Osial

Życzenia Biskupa Łowickiego