Kaplica grobowa Łubieńskich i Sobańskich w Wiskitkach
Wasza Ekscelencjo,
Czcigodni księża,
Drodzy parafianie,
Dziękując za możliwość uczestniczenia w tej uroczystości z okazji wizytacji księdza Biskupa w parafii wiskickiej, chciałbym wyrazić wdzięczność, że gromadzimy się właśnie w tym grobowcu który tak silnie jest zakorzeniony w tej ziemi mazowieckiej. Jako potomka i krewnego osób tu spoczywających poproszono mnie, abym przytoczył kilka faktów historycznych związanych z tą kaplicą i podzielił się nimi.
Kaplica grobowa Łubieńskich i Sobańskich w której się znajdujemy jest unikalnym, nie tylko w skali Mazowsza, ale i całego kraju przykładem architektury cmentarnej. Skrywa prochy blisko 80 osób, w tym wielu wybitnych postaci zasłużonych dla kraju i regionu.
Powstała ok. 1850 r. jako fundacja mojej praprapraprababki Róży z Łubieńskich Ludwikowej Sobańskiej przy wsparciu rodziny Łubieńskich. Bezpośrednim impulsem do wzniesienia tego okazałego mauzoleum była śmierć Felixa hr. Łubieńskiego, która nastąpiła w październiku 1848 r. w Guzowie po blisko 90 letnim niezwykle pracowitym żywocie mego przodka . Felix Łubieński to wybitna postać czasów Księstwa Warszawskiego. Minister sprawiedliwości, który wprowadzał w Polsce Kodeks Napoleona, regulował przepisy prawa hipotecznego, zakładał szkoły prawa i administracji, stworzył podwaliny centralnych archiwów państwowych. Był patriarchą niezwykle rozrodzonego klanu Łubieńskich, który wyróżnił się w czasach wojen napoleońskich i znacząco przyczynił do uprzemysłowienia kraju w I poł. XIX w. Wraz z jego śmiercią skończyła się pewna epoka. Odeszła osoba, która przez dziesięciolecia skupiała wokół siebie bliższych i dalszych krewnych i dbała o podtrzymywanie rodzinnych więzi. Zadecydowano wówczas o postawieniu okazałego grobowca rodzinnego, w którym obok ministra spoczną jego dzieci, wnuki i prawnuki, który będzie potomnym przypominał o zasługach antenatów i zachęcał do refleksji nad rolą i znaczeniem rodziny.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w chwili zgonu patriarchy Felixa Ł. żyło ponad 110 jego potomków! To tłumaczy tak wielką ilość nisz grobowych w tej kaplicy. Ciężar fundacji przejęła na siebie Róża z Łubieńskich Sobańska, słynna „Róża Sybiru”, opiekunka polskich zesłańców na Syberii. Ogromna fortuna jaką posiadała na Ukrainie dawał jej wręcz magnacką pozycję i pozwalała na finansowanie tego projektu. Równocześnie w 1851 r. wydała unikalny „Pamiętnik rodziny Łubieńskich”, który ofiarowała swemu rodzeństwu. Był to rodzaj kalendarza, w którym zaznaczono urodziny, chrzty, śluby i zgony wszystkich potomków ministra Łubieńskiego.
Pracami przy kaplicy zajmowało się dwoje wnucząt ministra: Tekla Skarzyńska, znana postać filantropii warszawskiej oraz Paweł Łubieński, wówczas administrujący dobrami guzowskimi. Nie mamy pewności kto projektował kaplicę, a dotychczasowe poszukiwania archiwalne nie dały zadowalających rezultatów. W archiwum parafialnym w Wiskitkach, w zapiskach z lat 1970 pojawia się nazwisko Adama Idzikowskiego, niestety nie udało się potwierdzić w źródłach XIX-wiecznych prawdziwości tej informacji. Nie możemy wykluczyć, że projekt wykonał Henryk Marconi, który już wcześniej zaprojektował dla Łubieńskich neogotycką fasadę kościoła parafialnego w Wiskitkach. Być może w przyszłości uda się tę zagadkę rozwikłać.
Kaplica została konsekrowana i otrzymała za patrona św. Felixa de Valois. Drugim patronem, w 1976 r. został św. Maxsymilian Kolbe. O ile postać twórcy Niepokalanowa jest powszechnie znana o tyle warto zatrzymać się przy pierwszym z patronów i wyjaśnić dlaczego właśnie jego wizerunek umieszczono w głównym ołtarzu. Św. Felix de Valois to francuski zakonnik z przełomu XII i XIII w., założyciel zakonu trynitarzy, który zajmował się m.in. gromadzeniem funduszy i wykupem chrześcijańskich rycerzy z niewoli islamskiej. W ikonografii jest przedstawiany z jeńcem, któremu opadają kajdany i tak został utrwalony na płaskorzeźbie ołtarzowej.
O wyborze św. Feliksa na patrona tej kaplicy, jak również kaplicy pałacowej w Guzowie, zadecydowało wydarzenie z ostatnich lat XVIII w. Pewnego razu z okien guzowskiego dworu dostrzeżono grupę postaci w białych habitach. Byli to trynitarze, których wypędzono z jednego z francuskich klasztorów po rewolucji. Przemierzali Europę i szukali miejsca, w którym mogą osiąść. Felix Łubieński zaprosił ich w gościnę do siebie i zaproponował, że postara się o pozwolenie na erygowanie trynitarskiego klasztoru. Napisał w tej sprawie do Berlina. Po III rozbiorze ta cześć Mazowsza podlegała jurysdykcji pruskiej. Odpowiedź długo nie nadchodziła. W końcu Prusacy odmówili pozwolenia na budowę w Guzowie klasztoru. Zakonnicy z żalem opuści dom Łubieńskiego, powędrowali dalej, w końcu powrócili do Francji. Po kilku latach generał zakonu trynitarzy przesłał Felixowi Łubieńskiemu list, w którym dziękował za życzliwość okazaną jego współbraciom i zapewniał, że od tej chwili minister i wszyscy jego potomkowie zostają objęci modlitwami zakonu i mają udział we wszystkich duchowych dobrodziejstwach zgromadzenia. A ponieważ założyciel zakonu i min. Łubieński nosili to samo imię w sposób naturalny św. Feliks de Valois stał się patronem dwóch rodzin: Łubieńskich i Sobańskich oraz patronem dwóch kaplic; w Wiskitkach i Guzowie.